Progi wyborcze

Czasami ugrupowanie polityczne biorące udział w wyborach musi uzyskać pewien ułamek głosów w skali kraju aby móc wziąć udział w podziale mandatów. Ułamek ten nazywa się zwykle ustawowym progiem wyborczym. W Polsce w wyborach do Sejmu próg wyborczy dla partii wynosi 5% głosów; dla koalicji jest to 8%. Ugrupowania, które nie przekroczyły progu w skali kraju nie są brane pod uwagę przy podziale mandatów w żadnym z okręgów (nawet jeśli w konkretnym okręgu otrzymały więcej niż 5/8% głosów).

Progi wyborcze mają na celu przeciwdziałać rozdrobnieniu sceny politycznej poprzez nie dopuszczanie do podziału mandatów najsłabszych partii. Stanowią one zachętę dla partii aby się jednoczyć i tworzyć większe ugrupowania. Taka konstrukcja sceny politycznej wspiera jej stabilność. Z drugiej jednak strony utrwalają („betonują”) ją, utrudniając wejście do polityki nowych ugrupowań. Zwiększają też liczbę zmarnowanych przez wyborców głosów, ograniczając reprezentację w parlamencie grup mniejszościowych. Zdaniem autora tej strony wpływ progów wyborczych na rozwój sceny politycznej w Polsce jest raczej negatywny i powinny one zostać zniesione (bądź znacznie obniżone).

Zauważmy, że istnieją także naturalne progi wyborcze na poziomie okręgów wyborczych: wynikają one z wielkości okręgów. Gdy okręgi są małe (liczba mandatów do obsadzenia jest niska), małym partiom trudno jest uzyskać choć jeden mandat (wymagany do uzyskania mandatu procent głosów jest bowiem duży). Tego typu próg jest jednak rozmyty i działa w skali pojedynczego okręgu, a nie całego kraju. Popularny lider małej partii jest w stanie pociągnąć w górę swą listę w jednym okręgu zapewniając jej w nim mandat, nawet jeśli w pozostałych okręgach jej wynik nie daje miejsc w Sejmie. Brak progów ustawowych można więc kompensować progami naturalnymi, które nie blokują w tak zdecydowany sposób wejścia nowych sił do polityki sejmowej.

Dodaj komentarz