Głosowanie większościowe w okręgach wielomandatowych

Istnieją też warianty ordynacji większościowej, które można rozgrywać w okręgach wielomandatowych, a więc nie używając JOWów. Głosowanie polega na wskazaniu osoby lub osób, nie partii. Po przeliczeniu głosów mandaty uzyskują osoby, które dostały ich najwięcej. Istnieją dwa najpopularniejsze tego typu systemy, głos nieprzechodni i głosowanie blokowe; drugi z nich był stosowany w wyborach do Senatu RP. Ordynacje tego typu można nazwać quasi-proporcjonalnymi – mogą być bardziej reprezentatywne niż głosowanie większościowe w okręgach jednomandatowych, jednak ich proporcjonalność zależy w dużym stopniu od zachowań wyborców i partii biorących udział w elekcji.

Głosowanie nieprzechodnie

Pojedynczy głos nieprzechodni (single non-transferable vote, SNTV) to system w którym każdy wyborca oddaje jeden głos. Za wybranych zostaje uznanych tylu kandydatów o największej liczbie głosów, ile mandatów było do rozdysponowania w okręgu. Idea takiego głosowania po raz pierwszy pojawiła się już w 1283 roku w powieści katalońskiego zakonnika Ramona Llulla. W przeszłości było ono stosowane w Japonii, w tej chwili używa go m.in. Afganistan i Jordania. W Polsce jest to system, którego używamy do zdecydowania, którzy kandydaci na listach danej partii dostaną się do Sejmu (już po obliczeniu ile ta partia dostanie mandatów metodą Jeffersona-D’Hondta, więc rola SNTV w polskich wyborach jest mało istotna).

Problemem tej ordynacji jest konieczność odpowiedniego zarządzania głosami przez partie (jest to tzw. problem koordynacji). Aby bowiem zmaksymalizować wynik, wyborcy partii w idealnym przypadku powinni móc przewidzieć jej wynik zanim oddadzą głosy – od tego wyniku bowiem zależy optymalny sposób głosowania! Partia również musi przewidywać, ponieważ optymalna liczba kandydatów także zależy od spodziewanego wyniku. Wyborcy powinni po równo rozłożyć głosy na swoich kandydatów – inaczej część z nich otrzyma za mało głosów i nie wejdzie do Izby. Jednocześnie partia nie może wystawić ich za wiele – bo wtedy wszyscy mogą przepaść (głosy rozłożą się na zbyt wielu, więc wynik pojedynczego kandydata będzie zbyt niski) ani za mało – bo wtedy wszyscy się dostaną, ale mogło dostać się więcej. Wszystkie te rachuby wymagają dokładnych sondaży, kontroli partii nad elektoratem i głosowania strategicznego, a więc nieszczerego (nie głosujemy na kandydata, którego lubimy najbardziej). Jest to spora wada, mogąca prowadzić do nadmiernej roli partii i zniechęcać wyborców do udziału w wyborach.

Głosowanie blokowe

Głosowanie blokowe (block voting, plurality-at-large, multiple non-transferable vote) to system w którym każdy wyborca oddaje tyle głosów, ile kandydatów może uzyskać mandat w okręgu. Nie można kumulować głosów, tzn. jeden kandydat może otrzymać tylko jeden głos od danego wyborcy. Za wybranych zostaje uznanych tyle kandydatów o największej liczbie głosów, ile mandatów było do rozdysponowania w okręgu.

Metoda ta, jeśli wyborcy są zdyscyplinowani i lojalni wobec swoich ulubionych partii, daje wyniki identyczne z głosowaniem większościowym w okręgach jednomandatowych, a więc prowadzi do dominacji wielkich ugrupowań (najczęściej dwóch). Gdy jednak lojalności są słabsze, a głosujący w istotnej części popierają kandydatów z wielu partii bądź niezależnych, wyniki mogą być bardziej reprezentatywne. Zdyscyplinowane grupy wyborców mają jednak zawsze większe szanse na wybór swoich kandydatów, co może skłaniać do głosowania strategicznego i popychać partie do zachęcania głosujących do koordynacji w głosowaniu. Ordynacja blokowa obowiązywała w wyborach do polskiego Senatu w latach 1991-2007. Wyniki wskazują, że dominujące partie otrzymują nieproporcjonalnie dużo mandatów, jednak pewien stopień rozproszenia głosów pozwala na istnienie małych reprezentacji także partii średnich (choć ta reprezentacja jest minimalna i zwykle mniejsza, niż wynikałoby to z poparcia dla tych partii w wyborach do Sejmu).

Inne odmiany

Istnieją też wersje pośrednie, w których oddaje się głos, wybierając mniej kandydatów niż mandatów w okręgu, ale więcej niż jednego kandydata. Ta forma głosowania nazywana jest głosowaniem ograniczonym (limited vote) i była m.in. stosowana w XIX-wiecznej Wielkiej Brytanii. Można także wskazać dowolną liczbę kandydatów – tę wersję proponował ostatnio Kornel Morawiecki, legendarny lider Solidarności Walczącej, nazywając ją ordynacją wolnościową (jest ona co do reguł tożsama z głosowaniem aprobującym w okręgach wielomandatowych). Obie te metody dzielą do pewnego stopnia wady z wyżej opisanymi głosowaniami nieprzechodnim i blokowym (strategie głosowania wyborców mają duży wpływ na to, które problemy ujawnią się silniej, a które słabiej).

Jedna Odpowiedź (trackback)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*
*

  • Do poczytania

    • Każdy głos się liczy! Wędrówka przez krainę wyborów. Kazimierz Rzążewski, Wojciech Słomczyński, Karol Życzkowski.
    • Demokracja Decyzje Wybory. Jacek Haman.
    • Prawo wyborcze i system partyjny. O teorii systemów wyborczych. Dieter Nohlen.